„Munje!”, czyli jak zabłysnąć na scenie

Autor: 
Katarzyna Rosińska
Jak nagrać płytę na Bałkanach? Film „Munje!” (pol. Błyskawice) z 2001 roku nie da nam odpowiedzi na to pytanie. Zagwarantuje natomiast dobrą zabawę i dawkę świetnej muzyki. Główni bohaterowie reprezentują w końcu pierwszy serbski zespół grający drum 'n' bass.

Nieco banalny humor filmu Radivoje Andrića rekompensuje niezła ścieżka dźwiękowa. W filmie usłyszeć można między innymi Eyesburn z bezkompromisowym Hornsmanem Coyotem, Darkwood Dub czy zespół Kanda, Kodža i Nebojša. Nie zabrakło również kapeli o nieco przydługiej nazwie: „Neočekivana Sila Koja Se Iznenada Pojavljuje i Rešava Stvar”. Nie można oczywiście pominąć tytułowego zespołu. Munje to dwóch młodych chłopaków, którzy postanowili nagrać płytę. Film przedstawia ich losy. Stanowi też swoisty anty-dekalog debiutujących muzyków.

Zatem czego nie należy robić, by zaistnieć na rynku muzycznym na Bałkanach? Przede wszystkim nie należy powierzać ciężko uzbieranych pieniędzy znienawidzonemu szkolnemu koledze. Warto natomiast zaufać przypadkowo spotkanej gwieździe serbskiej piłki nożnej, która radzi, by nigdy się nie poddawać, bo „nawet garbusa można przerobić na jaguara”. Warto wspomnieć, że w filmie samego siebie zagrał Dušan Savić, legendarny napastnik belgradzkiej Crvenej Zvezdy.

Jak pokazał Meso, jeden z występujących w filmie zespołów, do zadebiutowania na dużej scenie wystarczą chęci. Muzycy zawsze się znajdą. Mogą być zupełnie przypadkowi. Niezależnie od tego czy akurat mają przy sobie swoje instrumenty czy nie, zawsze śmiało mogą wkroczyć na scenę. Tekst można zaimprowizować i śpiewać nawet o zgubionej zapalniczce. „Munje!” to kolejny film, który pokazuje wielkie zamiłowanie Serbów do spontanicznej zabawy przy dobrej muzyce.

Cały film obejrzycie poniżej: