Darko Rundek Cargo Trio w nowosadzkim teatrze, czyli jak się powinno grać po 50-tce

Autor: 
Małgorzata Cieślak
Bilety na jesienną trasę koncertową Darko Rundeka i jego Cargo Trio wyprzedawały się niczym świeże bułeczki. Na szczęście Novi Sad okazał się znaleźć na liście miast szczęśliwców gdzie artysta zapowiedział dwa występy.

W sobotni wieczór w teatrze Pozorište Mladih odbył się ostatni na trasie spektakl. To był mój pierwszy koncert Darka w życiu. Wcześniej, znałam oczywiście jego dokonania z kultowym Haustorem, a także wyrywkowo późniejsze nagrania „solo”. To, co zobaczyłam i usłyszałam tego grudniowego dnia, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Dodatkowo, był to chyba najlepiej nagłośniony koncert, w którym udało mi się uczestniczyć.

Gdyby Darko Rundek był Polakiem, zapewne trzydziesty z kolei rok grałby rockowo-reaggowe kawałki – podobne do tych, które miały przysłowiowe „branie” w latach '80  – kierując się przy tym w stronę komercji i przystępności dla swoich starszych fanów. Nie oszukujmy się, na naszej rodzimej scenie nie trudno o takie przykłady.


Koncert Darko Rundek Cargo Trio w Nowym Sadzie, 4 grudnia 2015 r. / Fot. Stevan Savić/Balkanrock.com

Na szczęście muzyk, po słusznej przerwie w latach '90 powrócił psychodelicznym albumem „Apokalipso”, następnie nagrywając z „Darko Rundek Cargo Orkestar” i w końcu „Darko Rundek Cargo Trio”. Z tym ostatnim składem występuje w ostatnim czasie. Na scenie towarzyszą mu skrzypaczka Isabel Katala i multiinstrumentalista Duco Vranić. Efekt jest niesamowity.

Muzyka, którą tworzą ma charakter dość kameralny, ocierający się gdzieś o folkowo-soulowe, gdzieniegdzie południowoamerykańskie klimaty.

Nic dziwnego, że nowosadzka publiczność zachowywała się w czasie trwania koncertu jak zahipnotyzowana, nie pozwalając Darkovi i reszcie muzyków zejść ze sceny. Otwarci artyści prowadzili dosłownie dialog ze słuchaczami, pozwalając wszystkim w połowie swojego występu na wyjście na przerwę... na papierosa.

Trzeba wspomnieć, że koncert miał przede wszystkim promować najnowszy album tria - „Mostovi”. Nie zabrakło jednak starszych utworów z płyty „Ruke” czy nawet nowozaaranżowanych utworów Haustora, takich jak „Uzalud pitaš” czy „Bi mogo da mogu”.

Posłuchajcie singla „Ima ih” z najnowszej płyty Darko Rundek Cargo Trio „Mostovi”:

Przy drugim bisie Darko tak zapowiedział jedną z kompozycji: „W tym roku zmarł Arsen Dedić, przed nim odszedł Vlada Divljan, a jeszcze wcześniej.. mój wielki przyjaciel Milan, to dla niego dzisiaj gramy ten utwór”. Usłyszeliśmy „Kao da je bilo nekad” EKV.

Zagrana jako ostatnia piosenka „Makedo” sprawiła, że wszyscy widzowie powstali z miejsc siedzących i odśpiewali z zespołem cały tekst.

O tym, że mając prawie 60 lat można tworzyć nadal świeżą, nowatorską, oryginalną muzykę, świadczy fakt, że nowosadzka widownia średnią wieku nie przekraczała mniej więcej 35 lat.

Moim zdaniem jest to pewien bałkański fenomen, że nowofalowi muzycy będący na „topie” w latach '80 potrafią odnaleźć swoją wartościową, muzyczną drogę. I nie tylko Rundek jest tu przykładem, to samo przecież dotyczy Vlado Divljana, który wybrał podobną ścieżkę z All Stars Band, czy Milana Mladenovicia poszukującego swojego miejsca na „Angel's Breath”. 

źródło zdjęcia: Materiały prasowe; balkanrock.com/Stevan Savić