Laibach znów na dwóch koncertach w Polsce

Autor: 
Małgorzata Cieślak
Kultowa słoweńska grupa Laibach wystąpi na dwóch koncertach w Polsce. 25.03.2015 zagrają w krakowskim klubie Fabryka, a dzień później w Palladium, w Warszawie.

Laibach mieszkają na terytorium Słowenii, ich bazą jest Trbovlje, ale w wywiadach podkreślają, że ichojczyzna to NSK, czyli artystyczne państwo Neue Slowenische Kunst. Na koncertach mają własne kasy fiskalne, a zarobione pieniądze inwestują w sztukę. Głównie w muzykę, ale nie tylko. Bo Laibach to artyści wciąż poszukujący, niepokorni, jedyni w swoim rodzaju.

W 2015 roku minie 30 lat od ukazania się debiutanckiej płyty zespołu, który narodził się w 1980 roku. Wtedy jeszcze w Jugosławii. Powstał krótko po tym, jak żywota dokonał, właśnie w Słowenii, w Lublanie (po niemiecku Laibach) dyktator Jugosławii, Josip Broz Tito. Polityka zawsze przewijała się w twórczości zespołu, co znajdowało odbicie na płytach oraz podczas koncertów.

Przez ponad 30 lat Laibach wydał kilkadziesiąt wydawnictw. Zasłynął niezapomnianymi przeróbkami, choćby "Life Is Life" Opus, "In The Army Now" piosenki spopularyzowanej przez Status Quo, "Final Countdown" Europe, "Jesus Christ Superstar", czy całego albumu "Let It Be" Beatlesów. Wielką pozycją w ich dorobku jest muzyka do przedstawienia "Macbeth", wystawianego w Hamburgu. Arcydziełem są przeróbki hymnów państwowych, jakie Słoweńcy popełnili na albumie "Volk". Swój ostatni album "Spectre" zespół wydał w marcu 2014.

Można o nich napisać gruby wolumin, a i tak nie wyczerpałoby się tematu. Laibach często krytykuje i prowokuje. Lubi to, ale też jest to sposób grupy na ośmieszenie innych. Laibach to muzyka, to niezapomniane koncerty, mistyczne i teatralne, to charakterystyczna "pilotka" Milana Frasa. Do Polski, co cieszy, Słoweńcy zawsze chętnie wracają. Warto im za to po raz kolejny podziękować.

Jako support na obu polskich koncertach zespołu pojawi się Jordan Reyne, nowozelandzka wokalistka tworząca w nurcie industrialnego folku.

Źródło: KnockOut Productions